The Quarry ma już ponad cztery lata. Jesienią nadal pasuje idealnie

the quarry

Wrzesień powoli przechodzi w październik. Wieczory robią się dłuższe, za oknem szybciej zapada ciemność, a lista gier “na jesień” zaczyna wyglądać trochę inaczej niż w środku lata.

I właśnie wtedy przypomina o sobie The Quarry.

Gra Supermassive Games zadebiutowała w czerwcu 2022 roku, więc w 2026 nie jest już świeżą premierą. Nie dostaje co kilka tygodni nowego sezonu. Nie próbuje też przekonać gracza, że musi logować się codziennie, bo przepadnie mu jakaś nagroda.

To zamknięty, filmowy horror, który można uruchomić w piątek wieczorem, zgasić światło i po prostu sprawdzić, kto dotrwa do rana.

A najlepiej robić to ze znajomymi.

The Quarry jest duchowym krewnym Until Dawn. Zamiast tradycyjnej gry akcji dostajemy historię przypominającą interaktywny slasher. Sterujemy grupą młodych opiekunów obozowych, podejmujemy decyzje, eksplorujemy lokacje, przechodzimy sekwencje QTE i patrzymy, jak wcześniejsze wybory wracają w najmniej odpowiednim momencie.

Brzmi prosto.

Ale wystarczy jedna decyzja typu “sprawdźmy, co jest za tymi drzwiami”, by wieczór przestał być spokojny.

The Quarry w 2026 roku – najważniejsze informacje

ElementInformacja
Premiera10 czerwca 2022 roku
ProducentSupermassive Games
Wydawca2K
PlatformyPC, PS4, PS5, Xbox One, Xbox Series X|S
GatunekInteraktywny horror narracyjny
Single playerTak
Kooperacja lokalnaTak, Couch Co-op
Tryb onlineTak, Wolf Pack
Liczba graczy w Wolf PackHost + maksymalnie 7 zaproszonych osób
Polska wersjaPolski interfejs i napisy, bez polskiego dubbingu
Movie ModeTak
Nintendo SwitchBrak oficjalnej wersji

Warto od razu wyjaśnić kwestię daty. Sklepy cyfrowe potrafią pokazywać 9 albo 10 czerwca 2022 roku ze względu na region i moment udostępnienia gry. Oficjalnie 2K komunikowało globalną premierę na 10 czerwca.

W 2026 roku gra nadal jest dostępna na PC oraz dwóch generacjach PlayStation i Xboxa. Na PS5 oraz Xbox Series X|S otrzymujemy wersje zoptymalizowane pod nowsze konsole.

O czym właściwie jest The Quarry?

Nie będę tutaj psuć najważniejszych niespodzianek, bo w takiej grze spoiler boli bardziej niż w przeciętnej strzelance.

Punkt wyjścia jest prosty.

Letni obóz Hackett’s Quarry właśnie się kończy. Dzieci wyjechały, a dziewięcioro młodych opiekunów powinno zrobić dokładnie to samo.

Oczywiście nie robi.

Grupa zostaje na miejscu jeszcze jedną noc i organizuje imprezę bez dzieci, bez dorosłych i – jak szybko się okazuje – bez jakiegokolwiek sensownego planu awaryjnego.

Potem zaczynają się problemy.

I to jest chyba najlepszy możliwy fundament dla horroru w stylu lat 80. lub 90.

Las. Domek. Ognisko. Grupa młodych ludzi. Ktoś słyszy dziwny dźwięk.

Czy rozsądny człowiek zostałby przy ognisku?

Oczywiście.

Czy bohater horroru pójdzie sprawdzić?

No przecież po to tu jesteśmy.

Dziewięcioro bohaterów oznacza dziewięć potencjalnych katastrof

W trakcie historii przejmujemy kontrolę nad dziewięciorgiem opiekunów obozowych.

Nie tworzymy własnej postaci. Każdy bohater ma ustaloną osobowość, relacje i rolę w grupie.

Na początku część z nich wygląda wręcz jak zestaw stereotypów z nastoletniego horroru. Jest pewny siebie sportowiec, żartowniś, bardziej wycofana osoba, ktoś flirtujący ze wszystkimi dookoła.

Ale to działa.

Gra świadomie bawi się gatunkiem. Bohaterowie czasem podejmują głupie decyzje, czasem są irytujący, a innym razem okazują się dużo ciekawsi, niż sugerowało pierwsze pół godziny.

Najważniejsze jest jednak to, że ich los nie jest z góry ustalony.

Postać, która w jednej kampanii dociera do finału, w drugiej może zniknąć dużo wcześniej.

I odwrotnie.

Ktoś, kogo przy pierwszym podejściu właściwie nie poznałeś, podczas kolejnej rozgrywki może stać się jednym z najważniejszych bohaterów wieczoru.

Obsada robi ogromną część klimatu

Supermassive Games postawiło na aktorów znanych z kina i seriali.

W obsadzie znaleźli się między innymi David Arquette, Ariel Winter, Justice Smith, Brenda Song, Lance Henriksen, Lin Shaye i Ted Raimi.

Nie są to tylko nazwiska wpisane na plakacie.

The Quarry bardzo mocno opiera się na motion capture, mimice twarzy i filmowym prowadzeniu kamery. Przez sporą część czasu naprawdę można mieć wrażenie, że oglądamy długi horror, w którym od czasu do czasu ktoś bez pytania oddaje nam pilota.

Nie wszystkie animacje twarzy wyglądają dziś perfekcyjnie. Po czterech latach pewne drobiazgi widać bardziej niż na premierę.

Ale ogólny efekt nadal się broni.

Tu wybór dialogu może być ważniejszy od znalezionej broni

The Quarry nie próbuje być survival horrorem w stylu Resident Evil.

Nie liczymy każdej sztuki amunicji. Nie układamy przedmiotów w walizce. Nie rozwiązujemy rozbudowanych zagadek co pięć minut.

Najważniejszym zasobem są informacje.

Co widziałeś wcześniej?

Komu zaufałeś?

Czy podniosłeś konkretny przedmiot?

Czy powiedziałeś prawdę?

Czy w odpowiednim momencie uciekłeś, czy postanowiłeś zostać?

Gra lubi zapisywać drobne decyzje i przypominać o nich później.

Nie każda zmienia pół historii. Czasami różnica dotyczy pojedynczej sceny albo dialogu.

Ale są też decyzje, których konsekwencje mogą być bardzo konkretne.

Zwłaszcza dla bohatera stojącego właśnie po niewłaściwej stronie drzwi.

QTE są proste, ale właśnie o to chodzi

Sporo akcji opiera się na Quick Time Events.

Na ekranie pojawia się sygnał, gracz musi odpowiednio zareagować i historia leci dalej.

To nie jest system stworzony po to, by testować refleks profesjonalnego gracza.

The Quarry ma być dostępne również dla ludzi, którzy na co dzień prawie w ogóle nie grają.

Dlatego poziom trudności poszczególnych elementów można regulować. Można zmienić ustawienia QTE, celowania i innych mechanik, a nawet ograniczyć część zręcznościowych wymagań.

I dobrze.

Wspólny wieczór z horrorem działa znacznie lepiej, gdy osoba trzymająca kontroler pierwszy raz od pięciu lat nie zabija połowy obsady tylko dlatego, że nie wie, gdzie na padzie jest prawy analog.

Najlepszy element? Gra pozwala ci zawalić sprawę

W wielu grach z wyborami szybko uczymy się jednego nawyku.

Coś poszło źle?

Wczytaj zapis.

Powiedz inną odpowiedź.

Spróbuj jeszcze raz.

The Quarry smakuje dużo lepiej, jeśli za pierwszym razem tego nie robimy.

Ktoś zginął?

Trudno.

Podjąłeś fatalną decyzję?

Teraz żyj z jej skutkami.

Właśnie wtedy historia przestaje być próbą znalezienia “idealnego zakończenia”, a zaczyna być twoją wersją filmu.

I czasami katastrofalny wieczór jest znacznie ciekawszy niż perfekcyjna kampania, w której wszyscy grzecznie docierają do napisów końcowych.

Death Rewind jest dla tych, którzy jednak nie potrafią odpuścić

Gra ma mechanikę Death Rewind. Pozwala cofnąć określone śmiertelne wydarzenia i spróbować uniknąć losu postaci.

Deluxe Edition daje natychmiastowy dostęp do tej funkcji.

To świetne rozwiązanie podczas kolejnych przejść albo wtedy, gdy naprawdę zależy nam na konkretnym bohaterze.

Ale podczas pierwszej kampanii warto się zastanowić, czy chcemy z niej korzystać.

Horror traci trochę napięcia, gdy śmierć bohatera natychmiast zamienia się w pytanie: “cofnąć o trzy minuty?”.

Jeśli natomiast próbujesz zrobić run, w którym przeżyją wszyscy, funkcja oszczędza sporo frustracji.

W The Quarry warto grać bez poradnika

Internet oczywiście zna już niemal wszystkie możliwe ścieżki.

Możesz znaleźć instrukcję prowadzącą do konkretnego zakończenia, uratowania każdego bohatera czy zebrania wszystkich kart i wskazówek.

Tylko po co robić to przy pierwszym podejściu?

Najwięcej zabawy daje niepewność.

  • Nie sprawdzaj wcześniej, która decyzja ratuje konkretną postać.
  • Nie cofaj każdego nieudanego QTE.
  • Czytaj znalezione wskazówki, bo często pomagają zrozumieć sytuację.
  • Nie zakładaj, że najbardziej odważna odpowiedź jest automatycznie najlepsza.
  • Pamiętaj, że brak działania również może być decyzją.
  • Zwracaj uwagę na drobne szczegóły otoczenia.
  • Zaakceptuj fakt, że pierwsze zakończenie prawdopodobnie nie będzie perfekcyjne.

Poradnik ma więcej sensu przy drugim przejściu.

Wtedy można zacząć świadomie szukać scen, których wcześniej nie widzieliśmy.

Couch Co-op to chyba najlepszy sposób na jesienny wieczór

Lokalna kooperacja w The Quarry jest bardzo prosta.

Każdy gracz wybiera bohaterów, którymi będzie sterować. Gdy historia przechodzi do danej postaci, kontroler trafia do odpowiedniej osoby.

Nie ma podzielonego ekranu z czterema postaciami biegającymi jednocześnie.

To bardziej cyfrowa wersja wspólnego oglądania horroru.

Jedna osoba gra, reszta komentuje.

Potem pad przechodzi dalej.

I nagle zaczynają się negocjacje.

“Nie idź tam”.

“Idę”.

“Przecież słyszałeś krzyk”.

“Właśnie dlatego sprawdzam”.

Dziesięć minut później wszyscy wiedzą już, kto następnym razem nie dostanie kontroli nad ulubioną postacią.

Wolf Pack działa inaczej niż klasyczny multiplayer

Tryb sieciowy nazywa się Wolf Pack.

Host prowadzi rozgrywkę, a zaproszeni gracze oglądają historię i biorą udział w głosowaniu przy kluczowych decyzjach. Łącznie można zaprosić do siedmiu znajomych.

Nie jest to więc kooperacja, w której kilka osób jednocześnie biega po mapie.

To wspólne decydowanie o przebiegu filmu.

2K opisuje dwa warianty podejścia. W jednym host może zachować większą kontrolę nad ostatecznymi wyborami, w drugim większą rolę ma głosowanie grupy.

Najważniejsze ograniczenie w 2026 roku pozostaje jednak takie samo: The Quarry nie ma pełnego cross-playu pomiędzy dowolnymi platformami i generacjami.

Jeżeli planujesz wieczór online, najpierw sprawdźcie, z jakich wersji gry korzystacie.

Multiplayer w 2026 – co działa, a czego nadal nie ma?

FunkcjaDostępność
Single playerTak
Couch Co-opTak
Wolf Pack onlineTak
Do 7 zaproszonych osób onlineTak
Pełny cross-play PC – PlayStation – XboxNie
PS4 z natywną wersją PS5 w Wolf PackNie
Gra wersją PS4 na PS5 przez kompatybilność wstecznąTak, działa jako wersja poprzedniej generacji
Tryb lokalny z przekazywaniem kontroleraTak

To jeden z elementów, w których The Quarry czuje swój wiek.

W 2026 roku pełny cross-play jest znacznie częstszy niż w okresie premiery gry. Tutaj podział platform pozostaje ograniczeniem, o którym trzeba pamiętać przed zakupem wyłącznie z myślą o wspólnym graniu online.

Movie Mode pozwala właściwie przestać grać

To jeden z bardziej nietypowych pomysłów.

Movie Mode zamienia The Quarry w film.

Możesz ustawić ogólny kierunek historii, a następnie obserwować, jak wydarzenia rozgrywają się bez normalnego sterowania.

W podstawowych wariantach można między innymi zdecydować, czy bohaterowie mają mieć większe szanse na przeżycie, czy wręcz przeciwnie.

Director’s Chair pozwala bardziej szczegółowo określać zachowania poszczególnych postaci.

Deluxe Edition dodaje też Gorefest – wariant skupiony na możliwie krwawym przebiegu historii.

Czy warto kupować grę tylko po to, by jej nie kontrolować?

Brzmi absurdalnie.

Ale jako dodatek do normalnej kampanii działa zaskakująco dobrze. Szczególnie gdy chcesz potraktować The Quarry jak horror puszczony w tle podczas spotkania ze znajomymi.

Deluxe Edition – co właściwie dostajemy?

Podstawowa edycja zawiera całą historię. Nie ma tu fabularnego rozdziału dostępnego wyłącznie po dopłacie.

Deluxe jest przede wszystkim paczką dodatkowych opcji.

  • pełna wersja The Quarry;
  • natychmiastowy dostęp do Death Rewind;
  • Gorefest w Movie Mode;
  • Horror History Visual Filter Pack;
  • stroje bohaterów inspirowane latami 80.;
  • w wersjach konsolowych pakiet obejmujący odpowiednie wydania generacyjne zgodnie z zasadami danej platformy.

Dostępne były również dodatkowe stroje w stylistyce lat 50.

Jeżeli interesuje cię wyłącznie fabuła, Standard Edition spokojnie wystarczy.

Deluxe ma większy sens dla osoby, która planuje kilka przejść albo chce pobawić się bardziej filmowymi opcjami.

Filtry wizualne są małym dodatkiem, ale pasują do pomysłu

Horror History Visual Filter Pack pozwala zmienić wygląd gry w kierunku różnych epok kina grozy.

To oczywiście nie tworzy nowej kampanii.

Ale przy drugim przejściu potrafi nadać tym samym scenom trochę inny klimat.

Właśnie tego rodzaju dodatki dobrze pasują do The Quarry, bo gra od początku udaje film.

Zmiana sposobu prezentacji obrazu jest tutaj czymś więcej niż zwykłym filtrem wrzuconym do menu tylko po to, by lista funkcji była dłuższa.

Polskie napisy wystarczają, choć dubbing byłby wygodny

The Quarry ma polski interfejs i napisy.

Polskiego dubbingu nie ma.

W przypadku gry opartej niemal w całości na rozmowach trzeba więc czytać sporo tekstu.

Na szczęście tempo scen zwykle nie jest tak szybkie, by napisy przeszkadzały w odbiorze.

Angielska obsada jest też jednym z atutów gry, więc pozostawienie oryginalnych głosów ma swój klimat.

Jeśli jednak ktoś ma problem z jednoczesnym śledzeniem obrazu i napisów, warto wiedzieć o tym przed zakupem.

PC nie wymaga już dziś szczególnie mocnego sprzętu

Wymagania The Quarry w 2026 roku wyglądają dużo łagodniej niż przy premierze.

Minimum obejmuje 8 GB RAM oraz kartę klasy GTX 780 albo Radeon RX 470. Twórcy podają Windows 10 w wersji 64-bitowej i około 50 GB wolnego miejsca.

Konfiguracja zalecana zakłada 16 GB RAM oraz GPU klasy RTX 2060 lub RX 5700.

Dla współczesnego komputera ze średniej półki nie są to już szczególnie groźne liczby.

Nie oznacza to, że każdy laptop biurowy nagle poradzi sobie idealnie.

Ale osoba kupująca dziś normalny komputer gamingowy nie musi budować zestawu specjalnie pod The Quarry.

Czy wersja PS4 lub Xbox One ma jeszcze sens?

Tak, jeśli właśnie taki sprzęt masz.

Historia jest ta sama.

Nie tracisz bohaterów, zakończeń ani głównej zawartości tylko dlatego, że grasz na poprzedniej generacji.

PS5 i Xbox Series X|S oferują wersje zoptymalizowane pod nowszy sprzęt, więc naturalnie są lepszym miejscem do grania, jeśli masz obie opcje.

Ale The Quarry nie jest grą, w której refleks i 120 klatek na sekundę decydują o wyniku.

Najważniejsze są aktorstwo, atmosfera i decyzje.

Starsza konsola nadal potrafi dostarczyć pełne doświadczenie.

Nintendo Switch? Nadal nie

To pytanie wracało od premiery.

Według aktualnego FAQ 2K nie ogłosiło wersji The Quarry na Nintendo Switch.

Nie warto więc kupować gry z myślą, że istnieje oficjalny port na konsolę Nintendo.

Na ten moment główne platformy pozostają bez zmian: PlayStation, Xbox oraz Windows PC.

Czy The Quarry jest naprawdę straszne?

Zależy, co cię straszy.

Jeśli oczekujesz ciągłego terroru, w którym przez osiem godzin nie możesz złapać oddechu, możesz być zaskoczony.

Gra ma dużo dialogów, żartów i spokojnego eksplorowania.

To nie jest nieprzerwana seria jumpscare’ów.

Napięcie rośnie stopniowo.

Ale kiedy już sytuacja zaczyna się psuć, robi to całkiem konkretnie.

Gra nie unika brutalnych scen, krwi i bardzo nieprzyjemnych sposobów kończenia życia bohaterów.

Dlatego zdecydowanie nie jest to “lekki film młodzieżowy z odrobiną potwora”.

Z drugiej strony osoby, które boją się grać samodzielnie w klasyczne horrory, mogą polubić The Quarry właśnie dlatego, że sporą część czasu po prostu ogląda się sceny.

Dlaczego wspólna gra działa lepiej niż samotna?

Samemu łatwiej wczuć się w atmosferę.

W ciemnym pokoju, ze słuchawkami i bez rozmów w tle gra potrafi naprawdę budować napięcie.

Ale The Quarry ma drugi charakter.

Imprezowy.

Grupa znajomych zamienia każdą decyzję w mały sąd.

Ktoś chce otworzyć drzwi.

Ktoś drugi mówi, że absolutnie nie.

Trzecia osoba twierdzi, że horror bez wchodzenia do piwnicy nie ma sensu.

I dokładnie na tym polega zabawa.

Jeśli planujesz wspólny wieczór, dobrze sprawdza się prosty układ:

  • przygaście światło i potraktujcie grę jak film;
  • podzielcie bohaterów przed rozpoczęciem kampanii;
  • nie pozwalajcie jednej osobie podejmować wszystkich decyzji;
  • nie sprawdzajcie konsekwencji wyborów w internecie;
  • ustalcie wcześniej, czy korzystacie z Death Rewind;
  • dajcie sobie czas na eksplorację zamiast poganiać osobę trzymającą pada;
  • zaakceptujcie, że ktoś prawdopodobnie podejmie decyzję, której reszta grupy będzie mu wypominać do końca wieczoru.

Ten ostatni element właściwie powinien znaleźć się na pudełku gry.

Czy fabuła wytrzymuje kilka przejść?

Pierwsze przejście jest oczywiście najmocniejsze, bo nie znamy tajemnicy.

Podczas drugiego nie chodzi już jednak o to, by ponownie odkryć odpowiedź.

Chodzi o sprawdzenie alternatyw.

Co by było, gdybyś wcześniej podjął inną decyzję?

Czy można było uniknąć konkretnej tragedii?

Co stanie się z bohaterem, którego wcześniej straciłeś?

Nie wszystkie warianty prowadzą do całkowicie nowych godzin fabuły, ale rozgałęzienia są na tyle widoczne, że ponowne przejście ma sens.

Zwłaszcza jeśli za drugim razem postanowisz grać dokładnie odwrotnie niż wcześniej.

The Quarry kontra Until Dawn

Porównania są nieuniknione.

Obie gry powstały w Supermassive Games, obie opowiadają filmową historię grozy i pozwalają uratować albo stracić grupę młodych bohaterów.

Until Dawn ma bardziej zimowy, odizolowany klimat.

The Quarry jest letnim slasherem. Drewno, jezioro, las, obóz i nastoletnie przekomarzanie.

Nie powiedziałbym, że jedna gra automatycznie zastępuje drugą.

Jeżeli podobał ci się format Until Dawn, The Quarry jest bardzo naturalnym kolejnym krokiem.

A jeśli zaczynasz właśnie od The Quarry, mechanika jest wystarczająco czytelna, by nie potrzebować znajomości wcześniejszych gier studia.

Co zestarzało się najbardziej?

Najbardziej widać brak pełnego cross-playu.

Współczesne gry coraz częściej pozwalają znajomym na różnych platformach po prostu wejść do wspólnej sesji. W The Quarry trzeba pilnować wersji i generacji.

Druga rzecz to tempo.

Obecnie wiele gier bardzo boi się, że gracz przez trzydzieści sekund nie dostanie nowego bodźca.

The Quarry potrafi spokojnie prowadzić długi dialog albo pozwolić chodzić po pustym budynku.

Dla jednej osoby będzie to wada.

Dla innej – dokładnie to, czego potrzebuje horror.

Grafika? Nadal daje radę. Modele twarzy bywają miejscami trochę dziwne, ale filmowe światło i praca kamery dobrze maskują wiek produkcji.

Czego The Quarry nie próbuje robić?

To ważne, bo łatwo kupić grę z niewłaściwymi oczekiwaniami.

Nie jest to duży otwarty świat.

Nie ma rozbudowanego systemu rozwoju postaci.

Nie zbieramy setek rodzajów broni.

Nie ma wielkiego endgame’u.

Nie ma sezonów ani codziennych misji.

I w sumie dobrze.

Gra ma opowiedzieć jedną noc w Hackett’s Quarry. Potem możesz zacząć ją ponownie i sprawdzić inny przebieg.

Czy w 2026 roku warto kupić The Quarry?

Najwięcej zależy od ceny i twojego podejścia do gier narracyjnych.

Jeżeli oczekujesz kilkuset godzin rozwoju postaci, craftingu i eksploracji ogromnej mapy, to nie ten adres.

Jeśli natomiast lubisz horrory, interaktywne filmy i gry, w których decyzja jest ważniejsza od refleksu, The Quarry nadal ma bardzo dużo sensu.

Szczególnie dobrze pasuje do jesiennego wieczoru.

I jeszcze lepiej – do grupy ludzi, którzy będą przekonani, że dokładnie wiedzą, co należy zrobić.

A potem wszyscy się pomylą.

FAQ

Kiedy wyszło The Quarry?

Oficjalna premiera The Quarry odbyła się 10 czerwca 2022 roku. Gra trafiła na PC, PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox One oraz Xbox Series X|S.

Czy The Quarry ma polski język?

Tak. Dostępne są polski interfejs oraz napisy. Gra nie oferuje pełnego polskiego dubbingu, więc dialogi pozostają w jednej z dostępnych ścieżek głosowych, między innymi angielskiej.

Czy w The Quarry można grać ze znajomymi?

Tak. Dostępny jest lokalny Couch Co-op oraz sieciowy Wolf Pack. W trybie online host może zaprosić maksymalnie siedem osób, które uczestniczą w podejmowaniu ważnych decyzji.

Czy The Quarry ma cross-play?

Nie ma pełnego cross-playu pomiędzy PC, PlayStation i Xbox. Istnieją również ograniczenia pomiędzy natywnymi wersjami różnych generacji konsol, dlatego przed wspólną sesją warto sprawdzić, którą wersję mają wszyscy gracze.

Czy The Quarry jest dostępne na Nintendo Switch?

Nie. Według aktualnych informacji 2K nie ogłosiło wersji na Nintendo Switch. Gra pozostaje dostępna na PC oraz konsolach PlayStation i Xbox.

Czym jest Movie Mode?

Movie Mode pozwala oglądać The Quarry bardziej jak film. Gracz ustala określone parametry przebiegu historii, a następnie może obserwować wydarzenia bez normalnego prowadzenia postaci.

Czy trzeba znać Until Dawn przed The Quarry?

Nie. To oddzielna historia z innymi bohaterami i miejscem akcji. Znajomość Until Dawn może pomóc zrozumieć styl gier Supermassive Games, ale nie jest potrzebna do śledzenia fabuły The Quarry.

The Quarry w 2026 roku – stary horror, który dobrze wybrał swój format

The Quarry nie potrzebuje wielkiego comebacku.

Nie trzeba go przebudowywać na usługę działającą przez dziesięć lat.

Nie potrzebuje też stu nowych misji.

Jego największą zaletą jest właśnie to, że można wrócić po czterech latach, kliknąć “Nowa gra” i nadal dostać dokładnie ten rodzaj wieczoru, do którego został stworzony.

Dziewięcioro młodych ludzi.

Obóz.

Las.

Noc.

I cała seria decyzji, które przez pierwsze minuty wydają się niewinne.

Gra ma kilka elementów, po których widać jej wiek. Brak pełnego cross-playu jest dziś znacznie bardziej irytujący niż w 2022 roku. Animacje twarzy nie zawsze wyglądają tak naturalnie jak w najnowszych produkcjach. Tempo może wydawać się spokojne osobie przyzwyczajonej do ciągłej akcji.

Ale najważniejsza rzecz nadal działa.

Chcesz wiedzieć, co stanie się dalej.

I jeszcze bardziej chcesz wiedzieć, czy właśnie nie zabiłeś kogoś decyzją, którą podjąłeś pół godziny temu.

To napięcie nie starzeje się tak szybko jak grafika.

Wspólna gra też nadal jest świetnym pomysłem. Couch Co-op idealnie pasuje do konstrukcji historii. Wolf Pack pozwala przenieść podobny chaos do internetu, nawet jeśli ograniczenia platformowe wymagają wcześniejszego sprawdzenia wersji gry.

Movie Mode pozostaje sympatycznym dodatkiem. Death Rewind pomaga przy kolejnych podejściach. Deluxe Edition daje kilka filmowych zabawek, ale podstawowa wersja zawiera pełną fabułę i spokojnie wystarczy na pierwszą noc w Hackett’s Quarry.

I właśnie pierwsza noc jest najważniejsza.

Nie czytaj wcześniej, kto może zginąć.

Nie sprawdzaj najlepszego zakończenia.

Nie wyszukuj odpowiedzi na każdą decyzję.

Po prostu graj.

Jeśli ktoś przeżyje – świetnie.

Jeśli nie?

Cóż.

To horror. Ktoś musiał pierwszy wejść do ciemnej piwnicy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

More Articles & Posts